![]() ![]() ![]() |
CYNIK DIOGENES "KTOŚ"O tej kapeli usłyszałem najpierw od Misia z 1125. Grali z nimi koncert i ponoć wypadli korzystnie ze swym
dziarskim, szorstkim punk rockiem. Niedługo po tym dostałem kasetę i mogłem zacząć węszyć samemu. Chłopaki
nazwę ukradli temu Grekowi co w beczce siedział (mają nawet numer o nim) a niektórzy twierdzą ,że był
pierwszym punkiem na świecie. Może tak, może nie. Co do kapeli wyczuwam tu mnóstwo zadatków. Przede
wszystkim dlatego, że Cynicy łupią po prostu punk rocka, a nie żadnego crusta, reggae czy ska.
Momentami wręcz do starych szwedzkich kapel można ich przyrównać 9choć bez chórków) i aktualnie
jest to u mnie duża rekomendacja. Zdarty wokal, szczere ii mądre teksty na temat punkowego
spojrzenia na świat i życie. Najfajniejsze kawałki to "Ofiara", "W poszukiwaniu wolności" i
generalnie te szybsze, bo im wolniej tym robi się gorzej, a balladki to już w ogóle są rozlazłe i
mdlące. Zaskakujące, że kończący kasetę cover Apatii pt: "Państwo" to niestety niewypał. Niestety
jakość zbyt garażowa. Jeśli na następnej kasecie będzie więcej szybszych i lepiej nagranych numerów
to kupię ją bez zastanowienia. CYNIK DIOGENES "Nic się nie zmienia"Jest w Opocznie jeszcze jeden zespół, poza NOMAD i ETHELYN, cieszący się nie lada powodzeniem w całej
Polsce, o czym świadczą liczne koncerty i całkiem przyzwoita sprzedaż kaset. Zespół ten, mimo nieco
odmiennej stylistyki, jest z całą pewnością godny polecenia. CYNIK DIOGENES (bo o nim tu mowa),
"obraca się" na pograniczu hard core'a i punka. Całkiem niedawno ukazał się ich drugi materiał
"NIC SIĘ NIE ZMIENIA" (zagrany i wydany jak najbardziej profesjonalnie). "Specjalistą" w tym
gatunku muzycznym nie jestem, ale śmiało mogę stwierdzić, że te 14 utworów, zagranych naprawdę z
jajami, śmiało znajdzie sobie rzeszę nowych zwolenników (miejmy nadzieję, że nie tylko w kraju,
ale także poza jego granicami). Jak dla mnie brakuje trochę ciężaru i szybkości, ale oceńcie to sami.
Ogólnie, miłośnicy tego gatunku powinni być zadowoleni, a reszta... Reszta niech chociaż raz posłucha. CYNIK DIOGENES "Nic Się Nie Zmienia" Z tym zespołem już kiedyś miałem przyjemność się spotkać, za sprawą wydanej przez Wyzwolenie Rec.
kasety "Ktoś". Można pokusić się o małe porównanie tych dwu , było nie było, odległych od siebie w
czasie , wydawnictw. Po pierwsze to nie garaż tylko studio. Nie tylko lepsze warunki nagrywania,
ale i więcej czasu na ogranie się. Większa wprawa i pewność siebie tych "punk-muzykantów" słyszalna
jak najbardziej. Słychać, widać i czuć, że pracowali, kombinowali, uciekali od schematów, przemyśleli
nowe kawałki, no i mamy bardzo przyzwoity efekt tego kombinowania. Gdyby ktoś miał wątpliwości,
wystarczy posłuchać jeszcze raz nagranych kawałków znanych z poprzedniej taśmy. Niebo a ziemia.
Za to w warstwie tekstowej za dużej rewolucji niema. I dobrze. Niektóre numery bardziej walczące,
niektóre bardziej osobiste. Tak jak kiedyś czyli dobrze. To moje odczucia, ale gdyby ktoś nie miał
w ogóle przyjemności obcowania z Cynikami to dodam tylko, że kapela pogrywa po prostu ostry old
school punk z szorstkim wokalem. Bardzo podoba mi się (czy też nawet cover - jak się wsłuchać muzyka
jest nawet podobna) do tekstu Janusza Reichela "Biały ludzki samiec" -ciekawe czy tak grałaby dziś
ZIMA? Już kiedyś pisałem o nich i miałem rację chwaląc, bo ciągle idą do przodu co doskonale słychać.
Oby tak dalej. CYNIK DIOGENES "Nic Się Nie Zmienia" Kapela z Opoczna wydana przez pasażera. Jak na tę wytwórnię przystało chłopaki grają hc punk, jest
jednak kilka smaczków Cyników od całej reszty "Pasażerowców". Pierwszy i najważniejszy to fakt, że...
można zrozumieć o czym śpiewają! Tak, tak, przy tego rodzaju tekstach dykcja jest niezwykle istotna,
na szczęście Hydrant (vocal) śpiewa (krzyczy) na tyle wyraźnie, że niepotrzebna jest wkładka z tekstami.
Drugi plus za to, że chłopcy potrafią też grać wesoło(drugi utwór) czego nie robią (nie umieją) inne
kapele. Kolejny za umiejętność grania w studio-świetnie nastrojone gitary, ustawiona perkusja i wokal
całość dobrze zmiksowana, wszystko brzmi czyściutko, tak jak powinno być. W utworach umiejętnie
wkomponowane są chórki, no i oczywiście Nobel za nazwę (Kto ją wymyślił?). Myślę, że materiał można
uznać za udany, osobiście jak na Pasażera jestem mile zaskoczony. Nie byłbym jednak sobą, gdybym
trochę po marudził -a co tak kurwa krótko? Nie macie więcej kawałków? CYNIK DIOGENES "Nic Się Nie Zmienia" Cynik Diogenes ma już w swoim dorobku jedno wydawnictwo. Ta kaseta jest ich drugą pozycją i przede
wszystkim różni się od poprzedniej o wiele lepszą jakością. Sesja została zarejestrowana w coraz
bardziej znanym na scenie niezależnej studio CZAD. Muzyka znajdująca się na tej kasecie to HC/PUNK
i postawiłbym ich obok zespołu PRZECIW, chociaż grupy te nie grają identycznie. Tempa są zróżnicowane,
ale te szybsze przeważają i to czyni muzykę bardziej punkową. Słychać, że panowie potrafią wykorzystać
swoje umiejętności muzyczne i nikt nie doszuka się tutaj słowiańskiego, siermiężnego grania. Teksty
utworów, chociaż poruszają tematy już dobrze, to podkreślają to co złe i sugerują na co trzeba zwrócić
uwagę, jak można przejść przez życie i zmienić siebie samego. Dają dużo do myślenia. Zwracam uwagę
zwłaszcza na tekst utworu "Jeszcze jeden dzień". Gdyby Janusz Reichel miał zagrać swoje utwory na
gitary elektryczne i perkusję to zabrzmiałoby to tak samo fajnie jak "Biały ludzki samiec" w wykonaniu
Cynika. Wydanie jest ładne. Na wkładce znalazły się zdjęcia i teksty, no ale Pasażer przyzwyczaił
nas do eleganckich wydawnictw. CYNIK DIOGENES "Nic Się Nie Zmienia" Zespół zmienił wydawcę, lepiej zarejestrował nowy materiał i dzięki temu odświeżył oblicze.
Wysłuchawszy kilku pierwszych taktów (ostry i erudycyjny muzycznie hardcore) zacząłem ostrzyć
sobie ząbki. Tymczasem kolejne numery stają się rzemieślniczą rutyną niwelując zaczątki mojej euforii.
Żeby wszystko było jasne-rutyną utrzymaną na dobrym i solidnym podłożu, przemyślaną i kręcącą, ale
jednak mało twórczą. Mamy więc przed sobą rasowy hc/punk, przy czym mi bardziej odpowiadają numery hc,
niż punk np.: "Prawdziwy mężczyzna". Nie do końca trawię też charyzmę wokalisty. Teksty też Ameryki
nie odkrywają, są delikatnie dozowane, z naciskiem na wątki osobisto - moralizatorskie. We własne
kompozycję wpleciono cover Janusza Reichela. Gdyby wszystkie młode bandy w Polsce grały z taką
lekkością i sprawnością, można by w przyszłości patrzeć przez różowe okulary. Delikatnie chwaląc,
czekam aż zespół wyzwoli się spod wpływów swoich mistrzów. CYNIK DIOGENES "Ktoś", "Nic się nie zmienia" Te dwie kasety opisuje razem, bo z debiutanckim demem tej kapeli z Opoczna mieliśmy pewną obsuwę, a
właśnie teraz dotarła do nas gorąca nowość z Pasażera. Zresztą także niektóre kawałki na obu taśmach
się powtarzają, a sesje nagraniowe dzieli tylko nieco ponad pół roku. Debiut nagrano na 100% i słychać
trochę brak obróbki, w przypadku nowej taśmy jest lepiej. Niestety tu i tu brak muzyce Cyników punkowego
pazura-grają raczej szybkiego punka z (szczególnie na nowej kasecie) widocznymi w niektórych momentach
wpływami hard cora (ale też reggae...) i rytmicznym, ale monotonnym wokalem (kolejny polski zepół,
którego jest to słaba strona)-kilka kawałków jest naprawdę fajnych, ale przesłuchanie w całości,
szczególnie pierwszej, taśmy po prostu nuży-wszystkie kawałki są do siebie podobne i nie ma tu
żywiołości, drapieżności. CYNIK DIOGENES-"Ktoś" Ja wiem komu ta kaseta bardzo by się spodobała. Mojemu koledze Budce. Wiem również, co on by powiedział
po jej przesłuchaniu: -niema to jak stary, polski punk. Już mógłbym kończyć recenzję, ale nie chciałbym
być posądzony o plagiatowanie red.P., trza więc pisać dalej. Muzyka Cynika Diogenesa to prosty pank
taki, jaki grało się na przełomie lat 80 i 90-tych. Raz ostrzej, raz melodyjniej, czasami jakiegoś
hardkora można wyłapać (ale raczej bardzo rzadko), disczerdżem (a ja ich tak kocham...) chwilowo
zalatuje, ale wszystko to 100% of pank rok. Jest nawet cover Apatii "Państwo", ale i on brzmi jakby
grało go HCP (czego wcale nie należy odbierać jako zarzut). Teksty też iście punkowe (bardzo proste)-
cóż niektórzy takie lubią-ja niekoniecznie. Utworów jest 17, a część tekstów jest wydrukowana
elegancko na wkładce. Podoba mi się rysunek zamieszczony na okładce. Ja tam koneserem takiej
muzyki raczej nie jestem, ale wiem że jest wielu ludzi, którzy na słowo crust czy hardcore dostają
dreszczy i zaczynają nachodzić ich odruchy wymiotne, a którzy przy dźwięku perkusji walącej ufta-ufta
dostają spazmów, a gdyby dołożyć do tego jakieś jarocińskie pogo to już w ogóle mają ogień. Cynikowi
Diogenesowi dobrze wychodzi to co grają i umiem to docenić. To chyba wszystko. CYNIK DIOGENES-"Nic się nie zmienia". A oto nowa propozycja Cyników. Po zapoznaniu się z wkładką(bardzo elegancką) dowiedziałem się, że
chłopaki nagrali się w bądź co bądź w renomowanym studio "CZAD". Myślę sobie-nowa kaseta, porządne
studio zaczęli coś kombinować ze swoim graniem-niestety, po przesłuchaniu całości byłem (kulturalnie
rzecz ujmując)lekko rozczarowany. Zacznę od "liryk". Naiwno, szczeniacko-prostackie teksty dominują
przez większość słuchanego materiału(...)Mam w dupie, że uważacie mnie za idiotę. Ja o was myślę
podobnie. Niech chcę więc was za to nie nienawidzić. Tylko nie wpieprzajcie się w moje życie.(...)
lub inna perełka(...)Uczono cię już w szkole, abyś szanował swój kraj. Uczono cię czcić godło i
flagą nie wycierać nóg. Czy nauczono cię abyś zabijał i kradł. To jedyna szansa przetrwania powiedz,
czy umiesz tak?. Podnieś się! Obudź się! Wstawaj i walcz!(...)-panowie ile wy macie lat -piętnaście?
Aby nie było, że jestem świnią i wyciągam zdania z kontekstów, to już się bronię-tak prezentuje się
prawie cała oprawa tekstowa. Dobra teraz muza(już słyszę zjeby kumpli, którzy nienawidzą tego słowa).
Na początek napiszę co mi się podoba. Są naprawdę trzy fajne kawałki: "Biały ludzki samiec"
(z tekstem-najlepszym -J.Reichla), "Prawdziwy mężczyzna" i "Druga strona-samego siebie"- ten ostatni
byłby świetny gdyby nie prostacki tekst. Reszta utworów to typowe, słowiańskie umpa-umpa-ding-dong.
Kawałki są zdecydowanie za długie. Naprawdę ciężko się słucha utworu ok. trzyminutowego opartego na
jednym prostym riffie. Doprawdy nie wiem dlaczego zespół, mając do dyspozycji dwie gitary nie urozmaici
swojego grania (o tej drugiej gitarze dowiedziałem się z wkładki, gdyż usłyszeć ją jest bardzo ciężko).
Na zakończenie napiszę tylko, że poprzednia kaseta była o niebo lepsza od "Nic się nie zmienia" -
czyżby tytuł miał przedstawiać kondycję zespołu?)mimo, że wtedy wszystko nagrane było na żywca to czuć
jakiś zapał i energię-teraz tego absolutnie brak. Mojemu koledze Budce tym razem się podobało...-
ja mu się tam dziwię. Aha. Fajne chórki. Szkoda, że tak mało bo może one by coś zmieniły. |